usa phone card |Prezenty |phone cards
infodlaludzi.info

„Obecnie Związek Radziecki należy do liczących się producentów wina. rocznie wytwarza się tam około 30 milionów hektolitrów. Tendencja zwyżkowa jest wyraźnie zaznaczona. Wino, produkowane w tym kraju od Mołdawii po republiki środkowoazjatyckie, znajduje w ZSRR tak ogromny rynek zbytu, że niewiele trafia na obce stoły. A szkoda, bo niektóre gatunki, zwłaszcza krymskie, osiągnęły poziom, którego nie powstydziłby się sam kniaź Golicyn .
Nieszczęście
Dionizos jak gdyby upodobał sobie Krym, natchnął tamtejszych ludzi zdolnościami, zapałem do winogradarstwa i winodielja, podsuwa im pomysły i rozwiązania, wydaje się niekiedy, że sam osobiście czuwa (oczywiście dyskretnie), aby już więcej nie powtórzyła się sytuacja, gdy wino znika z Krymu.
W latach trzydziestych P. Błagonrawow, wiedziony jakimś proroczym natchnieniem, pracował nad winoroślą mrozoodporną. Postępy były proporcjonalne do zainteresowania, mówiono winorośl mrozoodporną na Krymie Po co Gdy zimą na przełomie 1939 i 1940 roku przez Krym przeszła fala dwudziestostopniowych mrozów, rujnując wiele winnic. ..wymarzły" równocześnie wątpliwości. Zresztą wkrótce miała przetoczyć się przez tereny dawnego Państwa Bosforskiego fala o wiele groźniejsza od mrozowej wojna. Dojrzewały właśnie winogrona, w piwnicach leżakowały najlepsze wina, a wróg był tuż. Ewakuowano, co się dało. Przelewano wino w beczki, parowiec przewoził je z Krymu do Noworosyjska i Anapy, a potem wędrowały dalej do Tbilisi, Baku, Kujbyszewa. Przewożono tylko wina najlepsze. W ten sposób wywędrowało z Krymu 57 000 butelek ze słynnej kolekcji w kombinacie „Massandar", gdzie przechowywano najlepsze wina. Ogółem uratowano 1 200 000 litrów markowego wina. Młode wina wylano. Opustoszały piwnice, winnice i tłocznie, specjalistów wcielono do załogi broniącej Sewastopola. Pomysł ten podsunął chyba sam bóg wina. Dionizos. W czasie dwustupięćdziesięciodniowej obrony miasta jedną z bolączek najdotkliwiej nękających oblężonych był brak witamin. Sprawa nie była błaha, choć tak mogło się niektórym wydawać. Brak witamin na dłuższą metę oznacza szkorbut, a więc niezdolność do pracy, ruchu, krwawienie dziąseł, wypadanie zębów, wreszcie śmierć. Szkorbut rozstrzygnął przecież już tyle bitew... Obrońcy Sewastopola znaleźli się w sytuacji, którą można by nazwać szczęściem w nieszczęściu. Byli wśród nich winiarze. Widząc, co się święci, będąc bądź co bądź botanikami, zakładali, gdzie się, dało, warzywniki, ekstrahowali witaminy z liści winorośli, sporządzali witaminizowane napoje ze świeżego moszczu i szampana! Czy można wątpić, że Dionizos czuwał nad zakątkiem, który upodobał sobie już od z górą dwóch tysiącleci“(11)


international phone card |fotografia ślubna |Poznań