„Ja... powtórzył kuzyn Benedykt.
Tak, jakie jest pańskie zdanie
Nie mam własnego zdania odparł kuzyn Benedykt. Uważam, iż twoja propozycja jest dobra, i chętnie się jej podporządkuję. Nie mam nic przeciwko temu, aby się tutaj zatrzymać przez jeden lub dwa dni, i zużyję mój wolny czas na zbadanie brzegów tej rzeki z czysto entomologicznego punktu widzenia.
Rób, jak uważasz, Dicku rzekła wówczas pani Weldon. My zostaniemy tutaj, a ty pójdziesz z Tomem.
— Świetnie zgodził się kuzyn Benedykt najspokojniej w świecie. A ja złożę wizytę tutejszym owadom.
— Niech się pan zbytnio nie oddala, panie Benedykcie — powiedział Dick. Bardzo pana o to prosimy!
— Nie obawiaj się, mój chłopcze.
— A przede wszystkim, niech pan nam tu nie ściągnie zbyt wielu moskitów! dorzucił stary Tom.
Wkrótce potem entomolog opuścił grotę, przewiesiwszy przez ramię swoją cenną blaszaną puszkę.
Mniej więcej o tej samej porze Negoro również wyszedł z obozu. Zdawało się, że tego osobnika nigdy nikt i nic nie zajmuje prócz jego własnej osoby. Lecz w czasie gdy kuzyn Benedykt pokonywał zbocze wzgórza, aby się dostać na skraj lasu, kucharz ruszył wolnym krokiem w stronę rzeczki i wkrótce po raz drugi zniknął za skalnym załomem.“(12)


Angielski Łódź |garaże |pozycjonowanie stron